Oficjalny sklep sportowy PZB Sportica.pl
Sprawdź ofertę dla klubów Sportica.pl
Ogłoszenie o pracę – Pracownik działu księgowości
2026-04-13
Ogłoszenie o pracę – Pracownik działu księgowości
2026-04-13
Pokaż wszystko

Pełne hale i mocne nazwiska. Polska Liga Boksu łapie drugi oddech

Nie krzyczą, nie robią show, nie wywołują skandali. A mimo to przyciągają ludzi na trybuny. Boks w Polsce nie powiedział ostatniego słowa i Polska Liga Boksu jest tego najlepszym dowodem.
Jeśli ktoś zapytałby mnie, gdzie pierwszy raz usłyszałem o Polskiej Lidze Boksu, odpowiedź mogłaby zaskoczyć – zaszczepił ją w mojej głowie Mateusz Borek. Co ma komentator piłkarski do boksu? Jak wiadomo, popularny dziennikarz od lat jest wielkim fanem sportów walki. W licznych wywiadach wspominał, że jako młody chłopak chodził na Wisłokę Dębica na zapasy i mecze Igloopolu na boks.
Kiedyś ta dyscyplina była w Polsce znacznie bardziej popularna. W ostatnich latach musiała jednak oddać część pola MMA – najpierw organizacjom takim jak KSW, a później freak fightom.
Wielki powrót Polskiej Ligi Boksu
MMA w krótkim czasie zaczęło dostarczać więcej dopaminy kibicom, którzy nie chcą czekać i analizować, tylko oczekują natychmiastowych emocji. Krótsze walki, większa dynamika, więcej „momentów wiralowych”. Do tego dochodzi otoczka medialna, często balansująca na granicy sportu i show-biznesu.
Tyle że ta formuła, szczególnie w wersji freakowej, zaczyna się wyczerpywać. Coraz więcej odbiorców ma dość sztucznie podkręcanych konfliktów i emocji, które z samym sportem mają niewiele wspólnego. I właśnie w tym miejscu pojawia się przestrzeń dla boksu. Bo boks, choć mniej krzykliwy, nadal daje coś, czego nie da się łatwo podrobić – autentyczność.
Polki i Polacy zdobywają medale na Pucharach Świata i światowych czempionatach, a Polska Liga Boksu wróciła do kalendarza. Jak radzi sobie w walce o uwagę kibica? Postanowiłem sprawdzić to na własne oczy podczas meczu Pomorzanin Boxing Team – Concordia Knurów.
Brakowało tego projektu, faktycznie bardzo dużo kibiców w Polsce chodziło kiedyś na tę ligę. Po wielu, wielu latach udało się zbudować zarówno budżet, jak i przychylność oczywiście tych, którzy sportem w Polsce zarządzają i dzięki temu, no i oczywiście też dzięki staraniu zarządu całego naszego Polskiego Związku Bokserskiego ten projekt wypalił. Trzeba też bardzo mocno powiedzieć o tym, że on by nie wypalił, gdyby nie zaangażowanie miejscowych klubów. A przypomnijmy, że boksujemy wśród ośmiu drużyn
Maciej Demel, wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego w rozmowie ze SportBiznes.info
Pomorzanin był gospodarzem tego spotkania, ale Torunianie przyjęli ciekawą strategię – zamiast zamykać się w jednym miejscu, chcą jeździć po regionie i docierać do kibiców tam, gdzie ci są. Kolejne mecze planowane są m.in. w Pakości.
Cały artykuł do przeczytania na stronie SportBiznes.info: