Oficjalny sklep sportowy PZB Sportica.pl
Sprawdź ofertę dla klubów Sportica.pl
Suzuki Boxing Night 41: mecz Polska – Litwa 23 maja w Mielcu
2026-05-14
Suzuki Boxing Night 41: mecz Polska – Litwa 23 maja w Mielcu
2026-05-14
Pokaż wszystko

Polska Liga Boksu: kamienne pięści Jakuba Domurada w piątkowym meczu!

Czy Jakub Domurad z WKB Rushh Kielce jest bezapelacyjnie liderem polskiej kategorii ciężkiej +90 kg? Po niezłym, choć przegranym pojedynku w Pucharze Świata w Brazylii, świetnie spisał się w Memoriale Feliksa Stamma w Radomiu. A teraz wraca do Polskiej Ligi Boksu i wystąpi w piątkowym meczu kieleckiego lidera z Pomorzaninem Boxing Team Toruń (g. 16:40).

Redakcja: Hitem Turnieju Międzynarodowego im. Feliksa Stamma był Twój nokautujący cios w meczu z Niemcami. Przed czasem pokonałeś Younesa Amina Ouchaou. Takie zwycięstwa budują pewność siebie?

Jakub Domurad: Z pewnością tak, ale ja staram się do tego podchodzić spokojnie. Nokaut to efekt pracy, którą wykonuję na co dzień na treningach. Największą pewność daje mi właśnie przygotowanie i to, jak się czuję w ringu, a nie sam wynik.

W ostatnim powiedzmy roku boksowałeś z kim lepszym od Mahammada Abdullayeva? Co było przewagą Azera w walce podczas PŚ w Brazylii?

Abdullayev na pewno wyróżniał się spokojem i dobrą kontrolą dystansu. Wydaje mi się, że to były jego największe atuty w tej walce. Był to w ostatnim czasie jeden z mocniejszych przeciwników, który świetnie wstrzelił się z formą w puchar i zdobył tam złoto.

Jutro wracasz do Polskiej Ligi (Jakub Domurad ma bilans 2-0 w tym sezonie i łącznie 10-4) i zaboksujesz z Pomorzaninem? Spodziewasz się kto może być rywalem?

Tak, wracam do ligi i cieszę się, że znowu będę mógł wejść do ringu. Na ten moment nie wiem jeszcze, kto będzie moim rywalem, ale jestem gotowy na każdego.

Chciałbyś aby do Kielc przyjechał Łukasz Szmajda? Tamta walka to taki największy wypadek przy pracy w seniorskiej karierze?

Jeśli chodzi o rewanż, to jestem otwarty na każdą walkę. Tamto starcie traktuję jako lekcję. Wyciągnąłem wnioski i idę dalej.

Jakie różnice widzisz w pracy w kadrze narodowej po zmianie sztabu szkoleniowego?

Każdy trener ma swoje podejście i wnosi coś innego. Zarówno u Tomasza Dylaka, jak i u Grzegorza Proksy można się dużo nauczyć. Ja staram się wyciągać jak najwięcej z obu tych współprac i rozwijać się jako zawodnik.

Pojedziesz w czerwcu na PŚ do Chin?

Na ten moment plan startowy jest jeszcze w trakcie ustalania. Jeśli pojawi się możliwość startu w Pucharze Świata w Chinach, to na pewno będę chciał z niej skorzystać. Skupiam się na tym, żeby być gotowym na każdą opcję.