Znicz.jpg

            Zbigniew Bartczak rozpoczął przygodę z boksem w latach 70-tych w Warszawskim Klubie Sportowym Gwardia, gdzie trenował jako zawodnik i realizował się jako instruktor. Boks stał się jego miłością, pasją i sposobem na życie. Swoim zaangażowaniem i poświęceniem zarażał kolejne pokolenia młodych pięściarzy.  

            Przez wiele lat łączył życie rodzinne i zawodowe ze swoją pasją - z uporem trenował sam oraz szkolił sportowców propagując tę piękną dyscyplinę sportu. Po 2000 roku udało się zrealizować marzenie o utworzeniu szkółki bokserskiej

w rodzinnym mieście.   

            Z pomocą zaprzyjaźnionych pasjonatów boksu stworzył Uczniowski Klub Sportowy Ring. Stowarzyszenie aktywnie promowało swoją działalność statutową, popularyzując szermierkę na pięści w Mińsku Mazowieckim i okolicach. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu oraz zainteresowaniu postępami sportowymi i wynikami w nauce,a także planami życiowymi zawodników zdobył ich szacunek i zaufanie. Niespożyta energia i zdolności organizacyjne, jak również wysoki poziom wiedzy fachowej i ogólnej zaowocowały zebraniem się wokół Trenera wielu wspaniałych osób, których łączyło zamiłowanie do boksu. Działalność UKS-u nie była ukierunkowana jedynie na zajęcia sportowe polegające na nauce techniki i szkolenia ciosów. Trener Zbyszek skupiał się przede wszystkim na nauczeniu swoich podopiecznych zasad fair play oraz wrażliwości na innych.  

            Pragnął, aby boks dzięki zajęciom prowadzonym

z dziećmi i młodzieżą kojarzony był pozytywnie, jako sport wymagający logicznego myślenia, przewidywania, obserwowania przeciwnika,  cierpliwości i opanowania. 

            W 2015 roku UKS Ring przekształcił w klub bokserski Champion Sport Life w Mińsku Mazowieckim, w którym kontynuował swoją pasję propagowania boksu wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Jego autorytet, charyzma, pogoda ducha oraz zawsze przyjazny stosunek do ludzi przyczyniły się do stworzenia w klubie rodzinnej atmosfery emanującej zrozumieniem oraz przyjaźnią i wzajemnym wsparciem.                            Pomimo ciężkiej choroby miał w perspektywie plany rozwoju klubu, starał się jednocześnie stale podnosić swoje kwalifikacje uzyskując tytuł trenera klasy I w boksie. 

Zbyszek Bartczak wychował pokolenie zawodników, instruktorów oraz trenerów boksu licząc na to, że będą z nie mniejszą pasją i zaangażowaniem kontynuować jego dzieło. 

 

                                                           Cześć Jego Pamięci .

Kadra_kobiet_-_Giycko_luty_2021.jpg

Polki rozpoczęły zgrupowanie w Italii

W 7-osobowym składzie wyjechały nasze pięściarki na zgrupowanie do Italii. W Narodowym Centrum Szkoleniowym reprezentacji Włoch w Asyżu podopieczne Karoliny Michalczuk będą trenować do 25 kwietnia.

W składzie znalazły się: 51 kg - Sanda Drabik, Wiktoria Rogalińska, 57 kg - Sandra Kruk, Karolina Tracz, 60 kg - Aneta Rygielska, 69 kg - Karolina Koszewska, 75 kg - Agata Kaczmarska.
 
Po obozie w Italii Biało-Czerwone czeka sprawdzian w 51 edycji Grand Prix w czeskim Usti nad Łabą (04-09 maja). Wśród kobiet zawody odbędą się w wagach od 51 kg do 75 kg.
 
A już w czerwcu olimpijskie kwalifikacje do Igrzysk w Tokio - w Paryżu (04-08 czerwca) oraz Młodzieżowe Mistrzostwa Europy U22 we włoskim Roseto degli Abruzzi. Z kolei na przełomie i czerwca zaplanowany jest XXXVII Międzynarodowy Turniej im. Feliksa Stamma w Warszawie.
Kruk_-_Stambu.jpg

W dzisiejszej walce półfinałowej turnieju Istanbul Bosphorus Sandra Kruk (57 kg) przegrała na punkty z Rumunką Claudią Nechitą. Polka zdobyła brązowy medal.

Wcześniej na stambulskim ringu nasza reprezentantka pokonała na punkty po 3:2 Malienne Fatovmata z Mali i Sonię Lather z Indii.
 
31-letnia Sandra Kruk jest Wicemistrzynią Świata z 2012 roku, brązową medalistką Mistrzostw Europy z 2019 roku i 4-krotną medalistką Mistrzostw Unii Europejskiej. Złoto zdobyła w 2011 roku w Katowicach.
 
Sandra Kruk i jej dzisiejsza rywalka Claudia Nechita walczą w kwalifikacjach olimpijskich o awans na Igrzyska w Tokio. Rok temu w Londynie w pierwszych walkach Polka wygrała z Greczynką Foteini Pleą, a Rumunka z Węgierką Szabiną Szucs.
 
W czerwcu w 1/8 finału kwalifikacji, które zostaną dokończone w Paryżu, Sandra Kruk spotka się z Bułgarką Stanimirą Petrovą, a Claudia Nechita z Niemką Ornellą Wachner.
 
Pięściarki z Polski i Rumnii są w innych połówkach drabinki, dlatego do ich walki mogłby dojść w finale.
 
Sandra Kruk od kilkunastu lat z sukcesami walczy na krajowych i międzynarodowych ringach. Już w debiucie w MŚ w 2010 roku doszła do ćwierćfinału wagi 57 kg.
 
Po raz pierwszy walczy o awans olimpijski. - To są pierwsze kwalifikacje, w których uczestniczę, ponieważ moja kategoria wagowa znalazła się dopiero na tegorocznych Igrzyskach – mówiła Sandra Kruk, która pochodzi z niewielkiego Krosna pod Pasłękiem, a od kilku lat mieszka w Olsztynie i służy w 4. Warmińsko-Mazurskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej. Jej trenerem i mężem jest Ariel Kruk, a w kadrze narodowej trenerką Karolina Michalczuk.
Kadra_kobiet_-_Giycko_luty_2021.jpg

Kolejny sukces międzynarodowy w karierze doświadczonej Sandry Kruk (57 kg). Dziś nasza reprezentantka wygrała na punkty z Hinduską Sonią Lather w ćwierćfinale turnieju Istanbul Bosphorus. Polka ma już zapewniony medal.

31-letnia Sandra Kruk jest Wicemistrzynią Świata z 2012 roku, a w czwartkowej walce boksowała z Wicemistrzynią Świata z 2016 roku 29-letnią Sonią Lather. W tamtym turnieju w Kazachstanie Hinduska w ćwierćfinale wyeliminowała Anetę Rygielską. Dzisiaj lepsza była Sandra Kruk, brązowa medalistka Mistrzostw Europy z 2019 roku.
 
Po zwycięstwie z 2-krotną Wicemistrzynią Azji Sandra Kruk jest już w półfinale, a jutro zmierzy się z Rumunką Claudią Nechita.
 
W ćwierćfinałach porażki poniosły inne Polki, co dało im miejsca 5-8 w trudnym tureckim sprawdzianie.
 
W czwartkowych pojedynkach Sandra Drabik (51 kg) przegrała z aktualną Wicemistrzynią Świata Turczynką Busenaz Cakiroglu, Wiktoria Rogalińska (51 kg) z Angeliną Lukas z Kazachstanu, Natalia Marczykowska (69 kg) z Ukrainką Yulią Stoiko i Agata Kaczmarska (75 kg) z byłą Mistrzynią Świata z niższej wagi Valentiną Khalzovą z Kazachstanu.
Boxing_-_road_to_tokyo.jpg

We wtorek na ringu w Stambule zaprezentowały się 4 podopieczne trenerki głównej Karoliny Michalczuk i trenera współpracującego z PZB Krzysztofa Góreckiego. W pojedynkach 1/8 finału Natalia Marczykowska wygrała z Azerką Meryem Huner Cebrayilovą, zaś Agata Kaczmarska z Algierką Chaib Ichrak. Obie Polki są już w najlepszej ósemce kat. 69 i 75 kg.

Niestety do ćwierćfinału nie awansowały dwie inne nasze zawodniczki. Karolina Koszewska przegrała z Rosjanką Darimą Sandakovą, a Elżbieta Wójcik z Marokanką Rabab El Khalfi.
 
Do zawodów w Stambule zgłoszony został także Łukasz Zyguła (69 kg), który w 1/16 finału spotkał się z Azerem Nabi Isgandakovem. Polski bokser przegrał na punkty.
 
Z kolei w środowych pojedynkach zwycięstwa odniosły Sandra Drabik, Wiktoria Rogalińska (obie 51 kg) i Sandra Kruk (57 kg) i awansowały do 1/4 finału turnieju Istanbul Bosphorus. W mocno obsadzonych zawodach Polki wygrały już 5 pojedynków.
 
W dzisiejszych pojedynkach zakończonych werdyktami punktowymi Sandra Drabik pokonała Serbkę Ninę Radovanović, w tej samej wadze Wiktoria Rogalińska zwyciężyła w walce z Ukrainką Yaroslavą Marynchuk, a Sandra Kruk wygrała z reprezentantką Mali Malienne Fatovmata. Wczoraj triumfowały też Natalia Marczykowska i Agata Kaczmarska.
 
W środowych walkach nie powiodło się Karolinie Tracz (57 kg) i Anecie Rygielskiej (60 kg), które przegrały po 3 rundach odpowiednio z Rosjanką Darią Abramovą (Rosja) i Algierką Imane Khelif.
 
Jutro pojedynki Polek o medale turnieju w Stambule. Sandra Drabik spotka się z Turczynką Busenaz Cakiroglu, Wiktoria Rogalińska z Angeliną Lukas z Kazachstanu, Sandra Kruk z Sonią Lather z Indii, Natalia Marczykowska z Ukrainką Yulią Stoiko i Agata Kaczmarska z Valentiną Khalzovą z Kazachstanu. W biało-czerwonym narożniku są Karolina Michalczuk i Krzysztof Górecki.
 
Podczas Mistrzostw Świata w 2019 roku Busenaz Cakiroglu zdobyła srebrny medal w wadze 51 kg, zaś w MŚ w 2016 roku złoto wywalczyła Vallentina Khalzova w kat. 69 kg.
159374291_280920320113159_5468717124042368684_n.jpg

- Turnieje na Litwie i w Niemczech przyniosły mnóstwo pozytywów. Do Mistrzostw Świata w Kielcach pozostały nam jeszcze dwa zgrupowania szkoleniowe – mówi Dariusz Kochanowski, trener polskiej reprezentacji juniorów, którą za niecały miesiąc czekają prestiżowe zawody w województwie świętokrzyskim.

Zarówno w Blossin, jak i Wilnie pierwsze miejsca zajmował Sebastian Kusz (-81kg). – Najważniejsze, że jest zdrowy, a kiedy nie ma kłopotów zdrowotnych to bardzo pewnie wygrywa międzynarodowe walki. Jest jedną z perełek w naszej kadrze narodowej – powiedział selekcjoner.
 
Dariusz Kochanowski chwalił też innych reprezentantów, na czele z Jakubem Domuradem (+91kg), który w ostatnich tygodniach zwyciężył w 4 z 5 pojedynków z zagranicznymi rywalami.
 
- Wszyscy nasi pięściarze musieli zasłużyć i wygrać swoje walki, by awansować do finałów w Wilnie. Niesamowite wrażenie zrobił Kuba Domurad, który porozbijał w pierwszych rundach swoich przeciwników. W Niemczech raz przegrał, dwa razy wygrał, a na Litwie znów potwierdził potencjał. Ma czym uderzyć – dodał białostocki trener Dariusz Kochanowski.
 
Na Litwie srebrne medale wywalczyli Jakub Krzpiet (52 kg), Marcel Materla (56 kg) i Paweł Sulecki (60 kg). Wcześniej w Niemczech, poza Sebastianem Kuszem, na podium stanęli: 2 pozycje - Oskar Jędrysiak (49 kg), Mateusz Urban (69 kg), Jakub Domurad (+91 kg), 3 lokaty - Paweł Sulęcki (60 kg), Beniamin Zarzeczny (64 kg), Kevin Gibas (69 kg) i Adrian Timofiejczuk (75 kg).
 
- Dziś zaczęliśmy zgrupowanie w COS-ie w Wałczu, a od 28 marca będziemy trenowali w COS-ie w Cetniewie. To już ostatnie szlify przed Mistrzostwami Świata. Trwa decydująca walka o miejsce w naszej reprezentacji na prestiżowe zawody, które odbędą się w Kielcach. Idziemy w dobrym kierunku, jesteśmy bardzo zmotywowani – mówił szkoleniowiec reprezentacji.
j_domurad_foto_111.jpg

- Forma na Mistrzostwa Świata (Youth) w Kielcach będzie jak nigdy – mówi Jakub Domurad (+91 kg), który w znakomitym stylu zwyciężył w XVI Memoriale Danasa Pozniakasa. Na ringu w Wilnie złoty medal zdobył także Sebastian Kusz (81 kg).

Po zajęciu 2 miejsca w Pucharze Branderburgii w Blossin koło Berlina, w minionym tygodniu reprezentant Polski wywalczył złoto w litewskim turnieju. Obie walki wygrał w 1 rundzie!

 
- W Wilnie czułem się o wiele lepiej niż w Niemczech, mimo że i tam wygrałem 2 walki, a 1 przegrałem – powiedział Jakub Domurad, który w Blossin rywalizował z zawodnikami gospodarzy - pokonał Amina Ouchaou i Olega Ferticha, a przegrał z Nikitą Putilovem. – Stoczyłem też pojedynek sparingowy, który byłby na moją korzyść gdyby był punktowany – dodał pięściarz, który w maju skończy 19 lat.
 
Natomiast w Wilnie, w zawodach pamięci Mistrza Olimpijskiego z Meksyku Danasa Pozniakasa, wygrał efektownie z Estończykiem Mario Erjazovem i z Litwinem Nojusem Ivanauskasem. Polak zwyciężał równo z końcem pierwszej rundy i w półfinale i w finale.
 
- Przeważałem pod każdym względem, byłem silniejszy, szybszy i naprawdę świetnie mi się boksowało na Litwie. W Niemczech miałem więcej rund, ale tutaj w Wilnie triumfowałem bardzo przekonywująco – mówił Kuba Domurad, którego trenerem w klubie jest Arkadiusz Żurawski, a w reprezentacji Dariusz Kochanowski.
 
Wychowanek Gardy Bełchatów już 4 rok występuje barwach tego klubu. W ubiegłym roku osiągnął ćwierćfinał Mistrzostw Europy Juniorów w czarnogórskiej Budvie, a teraz przygotowuje się do kwietniowych Mistrzostw Świata w Kielcach.
 
- Forma jest coraz lepsza i zmierzamy w dobrym kierunku. Jestem przekonany, że dyspozycja na Mistrzostwa Świata będzie jak nigdy – zapowiedział Jakub Domurad.
 
Tak jak wspomnieliśmy złoto w Wilnie zdobył też Sebastian Kusz, który wcześniej triumfował w Pucharze Branderburgii. Jakub Krzpiet (52 kg), Marcel Materla (56 kg) i Paweł Sulecki (60 kg) wywalczyli srebrne krążki na Litwie.

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.