Pietrzykowski.jpeg

W kolejnym odcinku historycznej serii European Boxing Confederation (Europejska Konfederacja Boksu) poświęciła wiele miejsca Zbigniewowi Pietrzykowskiemu, który w 1963 roku jako pierwszy zdobył 4 tytuł Mistrza Europy. W Moskwie zwyciężył w wadze półciężkiej.

EUBC przypomniała wcześniej m.in. sukces polskich bokserów w ME 1953 w Warszawie, gdzie Biało-Czerwoni wywalczyli 5 złotych medali, 2 srebrne i 2 brązowe. Z 10 startujących polskich zawodników, aż 9 stanęło na podium. To był wielki triumf drużyny gospodarzy prowadzonej przez legendarnego trenera Feliksa Stamma. Na najwyższym stopniu podium stanęli Henryk Kukier (51kg), Zenon Stefaniuk (54kg), Józef Kruża (57kg), Leszek Drogosz (63,5kg), Zygmunt Chychła (67kg).
 
Tym razem EUBC przypomniała postać kolejnej legendy boksu, zmarłego w 2014 roku Zbigniewa Pietrzykowskiego. Pierwsze złoto ME zdobył w 1955 roku w wadze lekkośredniej. Po następny tytuły sięgnął w 1957 roku w średniej oraz w 1959 i 1963 – w półciężkiej. Z kolei w 1953 roku w Warszawie zdobył brąz w lekkośredniej.
 
ME 1963 odbyły się w Moskwie, gdzie - jak podkreślono - reprezentanci krajów bloku wschodniego wywalczyli wszystkie 10 złotych medali. Największą gwiazdą turnieju był Zbigniew Pietrzykowski, który już wtedy miał w dorobku wicemistrzostwo olimpijskie z Rzymu i brązowy krążek Igrzysk w Melbourne. W stolicy ZSRR polski pięściarz pokonał przed czasem Bułgara Kirila Pandova, w półfinale wygrał na punkty z Czechem Frantiskiem Polackiem, a w finale zwyciężył przez TKOI zawodnika gospodarzy Danasa Pozniakasa, późniejszego Mistrza Olimpijskiego z Meksyku i 3-krotnego Mistrza Europy.
 
Z Polaków złoto w Moskwie wywalczył także Jerzy Kulej (lekkopółśrednia). Dla tego wspaniałego boksera to był pierwszy wielki sukces, w kolejnych latach wygrywał na Igrzyskach w Tokio i Meksyku oraz w ME w 1965 roku. W 1967 sięgnął po tytuł wicemistrza kontynentu. Zmarł w 2012 roku.
 
Mistrzostwa Europy 1963 rozgrywane były pod dyktando bokserów ze Związku Radzieckiego. Wszyscy awansowali do finałów (2 czerwca), a ich bilans to 6 złotych medali i 4 srebrne. W zawodach uczestniczyła rekordowa liczba 133 pięściarzy z 18 krajów. Polska była jednym z krajów z pełną, 10-osobową reprezentacją.
 
Wśród brązowych medalistów był Jerzy Adamski (piórkowa), a startowali też Józef Wiatrzyk (musza), Brunon Bendig (kogucia), Józef Grudzień (lekka), Rudolf Hajek (półśrednia), Andrzej Siodła (lekkośrednia), Henryk Dampc (średnia) i Władysław Jędrzejewski (ciężka).
SBN_II1.png

Reprezentanci Polski walczący o wyjazd na Igrzyska Olimpijskie do Tokio będą walczyli 26 czerwca w Kielcach podczas Suzuki Boxing Night II. To wspólny projekt Polskiego Związku Bokserskiego i Suzuki Motor Poland. Transmisja odbędzie się w TVP Sport o g. 19:00.

Polacy trenują obecnie na zgrupowaniu w COS Cetniewo we Władysławowie, a Polki w COS w Zakopanem. Obie reprezentacje Biało-Czerwonych rozpoczęły przygotowania do dalszej części sezonu w obowiązującym ścisłym reżimie sanitarnym.

- W ramach owocnej współpracy z firmą Suzuki Motor Poland organizujemy 2 edycję projektu Suzuki Boxing Night. Zależy nam na rozwoju i budowaniu siły polskiego pięściarstwa oraz dbaniu o dobry wizerunek naszych marek. Walką wieczoru będzie towarzyski, zawodowy pojedynek Mateusza Masternaka z Serhiyem Radchenko – mówi Grzegorz Nowaczek, prezes Polskiego Związku Bokserskiego.

26 czerwca w Kielcach wystąpi kilkoro kadrowiczów z Suzuki Top Team. To wyselekcjonowana grupa zawodniczek i zawodników, która jest objęta systemem stypendialnym przez Suzuki Motor Poland. Zapowiadają się bardzo ciekawe pojedynki pomiędzy kadrowiczami.

- Nie chciałbym już zdradzać wszystkich szczegółów, ale mogę powiedzieć, że Sandra Drabik spotka się z Angeliką Krysztoforską (51 kg), Sandra Kruk z Kingą Szlachcic (57 kg), a Karolina Koszewska z Elżbietą Wójcik – przyznał Grzegorz Nowaczek. W ostatnim czasie Karolina Koszewska walczyła w wadze do 69 kg, zaś Elżbieta Wójcik do 75 kg. Wcześniej rywalizowały ze sobą w kategorii średniej.

Wiele emocji będzie także w walkach mężczyzn. Wśród trenujących w COS Cetniewo są m.in. Damian Durkacz 63 kg, Łukasz Zyguła 69 kg, Bartosz Gołębiewski 75 kg, Daniel Adamiec 75 kg, Mateusz Goiński 81 kg, Sebastian Wiktorzak 81 kg, Oskar Safaryan +91kg, Adam Kulik +91 kg. Z powodu kontuzji zabrakło Mateusza Polskiego 69 kg.

Pierwsza edycja Suzuki Boxing Night miała miejsce w 2019 roku w Warszawie. W towarzyskim meczu Polska pokonała Bułgarię 10:6, a swoje pojedynki wygrali Radomir Obruśniak (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Filip Wąchała (69 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg) i Mateusz Goiński (81 kg).

mateusz-polski.jpg

W Klubie Bokserskim w Karlinie (Zachodniopomorskie) trwają przygotowania do środowego wydarzenia pod hasłem Suzuki Boxing Challenge – Ogólnopolskiego Dnia Boksu Olimpijskiego. - Zbierzemy młodszych i starszych ludzi z Karlina, by pomóc w ustanowienia Rekordu Polski w treningu online. To znakomity pomysł Polskiego Związku Bokserskiego, realizowany przy wsparciu firmy Suzuki Motor Poland.  – mówi Mateusz Polski, medalista Igrzysk i Mistrzostw Europy.

W Klubie Bokserskim w Karlinie (Zachodniopomorskie) trwają przygotowania do środowego wydarzenia pod hasłem Suzuki Boxing Challenge – Ogólnopolskiego Dnia Boksu Olimpijskiego. - Zbierzemy młodszych i starszych ludzi z Karlina, by pomóc w ustanowienia Rekordu Polski w treningu online – mówi Mateusz Polski, medalista Igrzysk i Mistrzostw Europy.
 
Pomysłodawcą Suzuki Boxing Challenge jest Polski Związek Bokserski na czele z prezesem Grzegorzem Nowaczkiem. 10 czerwca, tj. w Ogólnopolski Dzień Boksu Olimpijskiego odbędzie się wyjątkowa inicjatywa – początek o godz. 17:00, która połączy całą bokserską rodzinę w kraju.
 
- W Karlinie mamy bardzo mocną grupę treningową, spotkamy się m.in. z Radomirem Obruśniakiem i Marcinem Latochą, zbierzemy również jak najwięcej osób, zawodników i nie tylko, wśród młodszych i starszych mieszkańców. Wspólnie będziemy wykonywać ćwiczenia, które pokazywać będą z Warszawy online trener Paweł Skrzecz i inni szkoleniowcy – powiedział Mateusz Polski, jeden z liderów kadry Biało-Czerwonych.
 
Wszyscy chętni mogą dołączyć do specjalnie utworzonej grupy Suzuki Boxing Challenge na portalu społecznościowym Facebook  https://www.facebook.com/groups/297001914646331 Trening odbędzie się za pośrednictwem platformy Zoom. Link do wideokonferencji zostanie udostępniony na tej grupie wraz ze szczegółowymi instrukcjami dołączenia do treningu.
 
- To znakomity pomysł Polskiego Związku Bokserskiego, realizowany przy wsparciu firmy Suzuki Motor Poland. Po dłuższej przerwie spowodowanej koronawirusem z wielką radością wszyscy wracamy do grupowych treningów. W środę poćwiczymy w hali sportowej w Karlinie, a od 12 czerwca mamy pierwsze zgrupowanie kadry narodowej w COS OPO Cetniewo we Władysławowie – dodał reprezentant Polski.
 
Jonak.jpg

Ogólnopolski Dzień Boksu Olimpijskiego (10 czerwca) to znakomita inicjatywa Polskiego Związku Bokserskiego i jego prezesa Grzegorza Nowaczka – mówi Damian Jonak, brązowy medalista Mistrzostw Europy Juniorów w 2001 roku oraz były Mistrz Polski Kadetów, Juniorów i Młodzieżowców oraz brązowy medalista MP Seniorów.

W środę, 10 czerwca całe polskie pięściarstwo olimpijskie będzie miało swoje święto - Ogólnopolski Dzień Boksu Olimpijskiego pod hasłem Suzuki Boxing Challenge. Tego dnia odbędzie się próba ustanowienia rekordu Polski w treningu online. Początek o g. 17:00. Patronat nad wydarzeniem objęła Wiceminister Sportu Anna Krupka.

- Jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy, że polski boks olimpijski będzie świętował w ten sposób, poprzez zachęcanie do wspólnego trenowania. To bardzo fajny pomysł na propagowanie pięściarstwa. Boks to piękny sport, aktywność fizyczna – dla wszystkich i w każdym wieku, od 5 do 105 lat. I nie chodzi o samą walkę, bo nie każdy musi toczyć pojedynki, nie każdy musi nawet sparować, dla wielu wystarczy, że przyjdą do sekcji i zadbają o swoją sylwetkę, o zdrowie, o wydolność, koordynację ruchową itd. Ale moim zdaniem każdy zawodnik, który lubi sporty walki, powinien spróbować boksu, o którym zwykło się mówić szermierka na pięści – powiedział Damian Jonak, wychowanek Szombierek Bytom, który boksował też w klubach: Imex Jastrzębie i Walka Zabrze.

Zawodniczki i zawodnicy, trenerzy, działacze, kibice, sympatycy boksu i wszyscy chętni mogą dołączyć do specjalnie utworzonej grupy Suzuki Boxing Challenge na portalu społecznościowym (Facebook):  https://www.facebook.com/groups/297001914646331

Trening odbędzie się za pośrednictwem platformy Zoom. Link do wideokonferencji zostanie udostępniony na tej grupie wraz ze szczegółowymi instrukcjami dołączenia do treningu.

- Swego czasu wraz z innymi bokserami z Bytomia i trenerami Markiem Okroskowiczem i Marianem Łagockim, czyli moimi pierwszymi szkoleniowcami w karierze, prowadziliśmy w śląskich szkołach lekcje sportowo-edukacyjne. Już wtedy tłumaczyliśmy uczniom, jak ważne jest wychowanie fizyczne. Właśnie w-f jest podstawą w każdej dyscyplinie sportu, od tego się zaczyna. Tak zaczynają bokserzy, pływacy, lekkoatleci itd. Już wtedy opowiadaliśmy dzieciom i młodzieży o zaletach pięściarstwa i ogólnie sportu, o kształtowaniu charakteru itp. Na długo przed rozpoczęciem akcji „Stop przeciwko zwolnieniem z w-f” my już prowadziliśmy takie cenne działania i jestem z tego dumny – podkreślił Damian Jonak, który w boksie olimpijskim stoczył 168 walk i wygrał z nich aż 153.

Damian Jonak jest wielokrotnym reprezentantem Polski, wystąpił m.in. w Mistrzostwach Świata Juniorów oraz Mistrzostwach Europy Kadetów i Juniorów. Boksował w seniorskiej kadrze narodowej Biało-Czerwonych. Później odnosił zwycięstwa na ringach zawodowych.

eubc.jpg

European Boxing Confederation (Europejska Konfederacja Boksu) na swojej stronie internetowej przypomniała sukces Polaków podczas Mistrzostw Europy, której w drugiej połowie 1953 roku odbyły się w Warszawie. Biało-Czerwoni zdobyli 5 złotych medali, 2 srebrne i 2 brązowe. Z 10 startujących polskich zawodników, aż 9 stanęło na podium. To był wielki triumf drużyny gospodarzy prowadzonej przez legendarnego trenera Feliksa Stamma.

Jak przypomniała EUBC, Mistrzami Europy zostali: Henryk Kukier (51kg), Zenon Stefaniuk (54kg), Józef Kruża (57kg), Leszek Drogosz (63,5kg), Zygmunt Chychła (67kg) oraz reprezentanci ZSRR – Ormianin Vladimir Yengibaryan (60kg) i Litwin Algirdas Socikas (+81kg), a także Anglik Bruce Wells (71kg) i pięściarze z Niemiec Zachodnich i Wschodnich, tj. RFN i NRD Dieter Wemhöner (75kg) i Ulrich Nitzschke (81kg).

W tekście wspominającym ME w 1953 roku w Warszawie podkreślono, że walczyło 117 zawodników z 19 krajów takich jak Austria, Belgia, Bułgaria, Czechosłowacja, Niemcy Wschodnie, Anglia, Finlandia, Francja, Węgry, Irlandia, Włochy, Norwegia, Polska, Rumunia, Szkocja, Związek Radziecki, Szwecja, Niemcy Zachodnie i Jugosławia. Debiutujące państwa to Bułgaria, NRD i ZSRR.

Jako pierwszy złoto wywalczył 23-letni Henryk Kukier, który w finale pokonał Frantiska Majdlocha z Czechosłowacji. W drugim pojedynku, podobnie jak Kukier urodzony w 1930 roku Zenon Stefaniuk wygrał Borisem Stiepanowem (ZSRR). Trzeci złoty krążek dołożył 25-letni Józef Kruża po zwycięstwie z innym radzieckim bokserem Aleksandrem Zasuchinem.

Mazurka Dąbrowskiego odsłuchali również 20-letni Leszek Drogosz i Mistrz Olimpijski z Helsinek 26-letni Zygmunt Chychła, który po raz 2 został Mistrzem Europy. Wcześniej triumfował w Mediolanie w 1951 roku. W finałach w Warszawie wygrywali z Irlandczykiem Terence Milliganem i Rosjaninem Siergiejem Szczerbakovem.

Łącznie Polacy w ME 1953 stoczyli 31 walk, z których wygrali aż 26. Srebrne medale zdobyli Tadeusz Grzelak (81kg) i Bogdan Węgrzyniak (+81kg), a brązowe Aleksy Antkiewicz (60kg), Zbigniew Pietrzykowski (71kg). W składzie był również ćwierćfinalista Zbigniew Piórkowski (75kg).

Koszewska_-_miniaturka.jpg

Minęło właśnie 15 lat od Mistrzostw Europy w norweskim Tonsbergu, gdzie złote medale zdobyły Karolina Michalczuk (54kg) i Karolina Koszewska (70kg). -  Wspomnienia są miłe, ale patrzymy w przyszłość – mówi aktualna Mistrzyni Igrzysk Europejskich Karolina Koszewska, która do Igrzysk Olimpijskich przygotowuje się pod okiem trenerki reprezentacji… Karoliny Michalczuk.

- Bardzo dobrze wspominam turniej z maja 2005 roku w Skandynawii. Zaczęłam od walki z najtrudniejszą rywalką Rosjanką Olgą Slavinskayą, która kilka miesięcy później została Mistrzynią Świata. Wygrałam z nią na punkty i później poszło już łatwiej. W półfinale pokonałam Turczynkę Nurcan Carkci i w finale zwyciężyłam miejscową zawodniczkę, Norweżkę Siren Siraas – powiedziała Karolina Koszewska, dziś zawodniczka Żoliborskiej Szkoły Bokserskiej Warszawa.

Karolina Michalczuk, która była wtedy Wicemistrzynią Europy z 2003 roku, też wygrała z trzema przeciwniczkami, w tym jedną przed czasem. W finale pokonała na punkty Turczynkę Sedą Aygun.

- Jadąc do Norwegii miałam już w dorobku srebro i brąz Mistrzostw Europy. Do zawodów w Tonsbergu byłyśmy bardzo dobrze przygotowane, a efektem medale w tych zawodach. Poza tym należałyśmy do czołówki światowej, więc zaliczane byłyśmy do faworytek. Wracając do finału, dobrze mi się boksowało z Siraas, bowiem lubiłam walczyć z zawodniczkami technicznymi. Trzy pojedynki o złoto przegrały Turczynki, które już wtedy były dobre, ale w obecnych czasach są jeszcze lepsze – wspomina Karolina Koszewska.

Oprócz Karoliny Michalczuk, Mistrzyni i Wicemistrzyni Świata oraz 2-krotnej brązowej medalistki MŚ, oraz Karoliny Koszewskiej, na podium ME 2005 stanęły Ewa Piwowarska – srebro w wadze 80kg i Paulina Szmidt – brąz w wadze 86kg.

Po 14 latach Karolina Koszewska wygrała inny ważny turniej kontynentalny – Igrzyska Europejskie na Białorusi. Niedawno trenowała pod okiem swej byłej koleżanki klubowej, a dziś trenerki reprezentacji Karoliny Michalczuk w jej rodzinnej miejscowości Piaski w powiecie świdnickim na Lubelszczyźnie.

- Polski sport wraca po przerwie spowodowanej koronawirusem, dlatego mam nadzieję, że w czerwcu już jako cała reprezentacja będziemy mogły trenować w Centralnym Ośrodku Sportu – powiedziała najbardziej doświadczona zawodniczka w kadrze narodowej Polski.

Winiarski2.jpg

- Mamy nadzieję, że sytuacja związana z koronawirusem będzie się stabilizować i uda się bezpiecznie przeprowadzić zgrupowanie w dniach 1-14 lipca w Centralnym Ośrodku Sportu „Cetniewo” we Władysławowie – mówi Tomasz Winiarski, trener reprezentacji Polski Kadetek.

Pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany wszystkim kadrom narodowym w boksie olimpijskim. Zawody przekładane są wrzesień, październik, listopad czy grudzień, co oznacza, że 2 połowa roku będzie bardzo pracowita.

- W lutym zorganizowaliśmy zgrupowanie w COS w Szczyrku, gdzie zawodniczki, w tym kilka nowych kadrowiczek, bardzo mocno popracowały. Ale cóż z tego, skoro z powodu koronawirusa nie pojechaliśmy na międzynarodowy turniej na Węgry, który miał być pierwszym tegorocznym testem, a potem w ogóle zostały wstrzymane treningi – powiedział Tomasz Winiarski.

W poprzednim sezonie kadrowiczki z reprezentacji prowadzonej przez Tomasza Winiarskiego i Krzysztofa Góreckiego zdobyły 4 medale Mistrzostw Europy. Po raz 2 z rzędu złoto wywalczyła Zofia Stachowiak (70kg), srebro zdobyła Barbara Marcinkowska (75kg), a brąz Julia Szeremeta (50kg) i Nikola Prymaczenko (54kg). Wszystkie wymienione pięściarki są juniorkami, a sztab szkoleniowy rozpoczął budowę nowej reprezentacji złożonej z bokserek urodzonych w 2004 i 2005 r.

- Jestem w kontakcie z grupą ok. 15 zawodniczek, które kandydują do występów w reprezentacji kadetek. To zdolne i pracowite dziewczyny, które bardzo dobrze radziły sobie w najtrudniejszym okresie pandemii, kiedy możliwe były tylko treningi indywidualne w miejscu zamieszkania. Niektóre miały dostęp do worków, co było dodatkowym atutem – dodał główny trener kadry Biało-Czerwonych.

Tomasz Winiarski ma nadzieję, że już wkrótce uda się wrócić do wspólnej pracy. - Mamy nadzieję, że sytuacja związana z koronawirusem będzie się stabilizować i uda się bezpiecznie przeprowadzić zgrupowanie w dniach 1-14 lipca w Centralnym Ośrodku Sportu „Cetniewo” we Władysławowie. Chcemy odpowiednio przygotować się m.in. do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Kraśniku i Mistrzostw Europy w Tbilisi. Wierzymy, że jesienią uda się przeprowadzić najważniejsze krajowe i międzynarodowe zawody.

- Rozpoczyna się odmrażanie sportu, wraca liga piłkarska i z tego należy się cieszyć. Jeśli nic złego się nie wydarzy i będzie pozwolenie od Ministerstwa Sportu, wracamy niebawem do treningów reprezentacyjnych i szykujemy się do ciekawej jesieni 2020 roku. Na początek, na przełomie sierpnia i września, zaplanowane są Międzynarodowe Mistrzostwa Śląska w Gliwicach – przyznał Tomasz Winiarski, na co dzień trener Wisły Kraków.

bereznicki.jpg

19-letni Mateusz Bereźnicki we wrześniu 2019 roku był bardzo bliski zdobycia medalu Mistrzostw Europy Juniorów. – Teraz jestem już seniorem i chcę wywalczyć złoto w wadze 91kg podczas Mistrzostw Polski Seniorów – mówi zawodnik BKS Skorpion Szczecin, na co dzień trenujący w angielskim Gosport koło Portsmouth, położonym ponad 100 km od Londynu.

W ubiegłym roku Mateusz Bereźnicki startował w juniorskich turniejach krajowych – w marcowych MP w Kaliszu zdobył srebro w wadze 81kg po finałowej porażce 1:4 z broniącym Damianem Zawieruszyńskim (BSB Astoria Bydgoszcz). W październiku wygrał Puchar Polski w Poznaniu w wyższej kategorii 91kg. W między czasie pojechał na Mistrzostwa Europy do Sofii, gdzie pokonał Albańczyka Geliana Rojku i w walce o medal po kontrowersyjnym werdykcie przegrał 2:3 z Ukraińcem Maksymem Drachem.

- Dwaj sędziowie punktowali 30-27 dla mnie, a trzej pozostali 29-28 dla rywala. Bardzo mnie zabolało, że nie wchodzę do finału i nie dostanę szansy boksowania o złoto. W zawodach w Bułgarii udowodniłem, że potrafię boksować i nie było żadnej osoby, która twierdziła, że przegrałem z Maksymem Drachem. Dla mnie to była wielka strata, gdyż miałem szansę na tytuł mistrzowski. A Drach oddał półfinał walkowerem – powiedział Mateusz Bereźnicki.

W 2019 roku stoczył prawie 20 walk, zdobywając medale w turniejach międzynarodowych – złoto w Czechach, srebro na Litwie i brąz w Serbii.

- Dziękuję Polskiemu Związkowi Bokserskiemu i BKS Skorpion Szczecin za zaufanie i wiarę we mnie. W serbskiej Suboticy wygrałem z mistrzem Włoch Matteo Nori i następnie przegrałem 2:3 z Rosjaninem Daniilem Bridovem, ale ten wynik mógł pójść w moją stronę. Po tym pojedynku wiedziałem, że mam duże szanse w ME, ponieważ Rosjanin wcześniej pokonał wielu bardzo dobrych zawodników jak Kazach Sagyndyk Togambayev, który był Wicemistrzem Świata Juniorów w 81kg, oraz Francuza Wilfrieda Florentina, Mistrza Europy Juniorów 2019. Natomiast w Kownie wygrałem z rywalem z Rosji, ale nie boksował najlepiej. W półfinale przegrałem niesłusznie 2:3 z zawodnikiem gospodarzy Arasem Dudenasem. Nawet trenerzy z Litwy mówili, że powinienem wygrać, więc przynajmniej przyznano mi puchar dla najlepszego technika – dodał reprezentant Polski, którego trenerem w kadrze był Krzysztof Miałki.

Mateusz Bereźnicki toczył także bardzo dobre pojedynki w Anglii, gdzie zdobywał tytuły w otwartych mistrzostwach kraju. – W bardzo popularnym turnieju Haringey Box Cup, w którym kiedyś zwyciężył Anthony Joshua, pokonałem 5-krotnego mistrza Anglii. Bardzo zależy mi na występach w ojczyźnie i chciałbym zdobyć złoto podczas Mistrzostw Polski Seniorów. Wiem, że mam takie umiejętności, poza tym determinację, by sięgnął po trofeum. Bardzo ciekawi mnie rywalizacja z Mateuszem Masternakiem i Michałem Soczyńskim. Wierzę, że mogę ich pokonać – przyznał.

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.