Master.jpg

Po 3 zwycięstwach przed czasem i finałowej wygranej na punkty z Michałem Soczyńskim (KS PACO Lublin), Mateusz Masternak (RUSHH Kielce) został na ringu w Opolu Mistrzem Polski w wadze ciężkiej (91kg). Dla niego to był powrót do boksu olimpijskiego po prawie 14-letniej przerwie. - Wcale nie było łatwo, lekko i przyjemnie – mówi bardzo doświadczony pięściarz.

 

- Boks zawodowy to maraton, a w boksie olimpijskim jest sprint. Nie wiedziałem, na ile w tym sprincie będę mógł sobie pozwolić. Czekałem, kiedy przyjdzie kryzysowy moment i się zastanawiałem, jak szybko się zregenerować, jak szybko wrócić do pojedynku. Wszystko się na szczęście udało. To jednak zupełnie inny wysiłek niż w walkach 12-rundowych, ale już wcześniej zmodyfikowałem treningi i dzięki temu dałem radę. Na pewno wiem, że gdybym zlekceważył rywali i się nie przygotowywał sumiennie, to myślę, że o zwycięstwo byłoby trudno – powiedział dla PAP 32-letni Mateusz Masternak.

 

Pierwsze trzy walki wygrał przez RSC w 2 rundzie – w ten sposób pokonał Michała Szocińskiego (ŁKS Boks Łódź), Andrzeja Kołtona (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) i w półfinale Kamila Zielińskiego (ZKS Stal Rzeszów). W finale wygrał jednogłośnie na punkty z broniącym tytułu Michałem Soczyńskim (KS PACO Lublin).

 

- Z boku mogło to wyglądać, że było łatwo, ale walki były ciężkie ze względów emocjonalnych. Dla mnie, jak by nie patrzeć, to nowy teren. Nie powiem więc, że było lekko i przyjemnie, bo trzeba było sporo potu w ringu zostawić. Cieszę się, że dałem radę, bo chciałem podkreślić, że po raz ostatni boksowałem rok temu i trochę byłem "zardzewiały" i z tym wszystkim musiałem się zmierzyć. Uważam, że jak na roczną przerwę i drastyczną zmianę, jaką było przejście z boksu zawodowego na boks olimpijski, to jestem zadowolony – dodał wychowanek były bokser m.in. KSZO Ostrowiec  Świętokrzyski i Gwardii Wrocław, który obecnie startuje w barwach RUSHH Kielce.

 

Celem Mateusza Masternaka, byłego zawodowego Mistrza Świata, który toczył świetne walki w wadze junior ciężkiej, jest wyjazd na letnie Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 w boksie olimpijskim w kategorii ciężkiej.

 

- Chęć wzięcia udziału w Igrzyskach Olimpijskich była we mnie od bardzo dawna. Był Pekin, Londyn, później Rio de Janeiro. Już w Rio można było, ale ja miałem kontrakty, a więc jeszcze nie mogłem. Teraz jest droga wolna. Do Tokio jeszcze bardzo daleka droga, bo czekają mnie turnieje kwalifikacyjne i to nie będzie żaden spacerek i łatwe zadanie. Podjąłem wyzwanie, podporządkowałem wszystko ku temu i ciężko pracuje. Myślę, że z walki na walkę będę coraz lepszy i w przyszłym roku w wakacje będę w Tokio – przyznał Mateusz Masternak.

 

Już za kilka dni Mateusz Masternak i pozostali kadrowicze weźmie udział w zgrupowaniu w COS OPO w Wałczu, a 20 grudnia Biało-Czerwoni zmierzą się w Gliwicach z Rosją.

IMG_2834.jpg
 
Reprezentanci Polski w boksie kobiet i mężczyzn objęci zostali wsparciem stypendialnym przez Suzuki Motor Poland, japońską markę ściśle współpracującą z Polskim Związkiem Bokserskim. W czwartek w salonie firmowym Suzuki Motor Poland odbyła się uroczystość wręczenia czeków i kluczyków do samochodów dla pięściarzy wchodzących w skład „Suzuki Top Team”.
 
Suzuki Motor Poland i Polski Związek Bokserski rozszerzają dotychczasową udaną współpracę. Importer japońskich samochodów, motocykli i silników zaburtowych jeszcze mocniej wspiera przedstawicieli pięściarskiej reprezentacji Polski. Sponsor zdecydował się powołać „Suzuki Top Team” - grupę wyróżniających się, indywidualnych sportowców, którzy otrzymają pomoc w przygotowaniach do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. W „Suzuki Top Team” znaleźli się Sandra Drabik, Aneta Rygielska, Elżbieta Wójcik, Karolina Koszewska, Mateusz Polski, Bartosz Gołębiewski, Daniel Adamiec, Mateusz Goiński, Adam Kulik.
 
- Bardzo serdecznie dziękuję Suzuki Motor Poland za utworzenie i wsparcie w ramach „Suzuki Top Team” grupy naszych reprezentantów. To dla nas, Polskiego Związku Bokserskiego, ogromna pomoc w realizacji marzeń o sukcesach polskich pięściarzy w największych zawodach międzynarodowych, na czele z Igrzyskami w Tokio. Już wkrótce rozpoczynają się bardzo trudno kwalifikacje olimpijskie. Dzięki większemu wsparciu od Suzuki Motor Poland nasi kadrowicze zyskują stabilne i profesjonalne warunki do treningów i przygotowań. Dodatkowe środki finansowe umożliwią także organizację kolejnych meczów bokserskich na światowym poziomie – powiedział Grzegorz Nowaczek, Prezes Polskiego Związku Bokserskiego.
 
 
Sportowcy wchodzący w skład wyselekcjonowanej grupy Suzuki Top Team otrzymali od Suzuki Motor Poland kluczyki do modeli Vitara, które będą się wyróżniać na drodze specjalnym oklejeniem z wizerunkami zawodników. Oprócz tego sponsor wraz z Polskim Związkiem Bokserskim przekazał indywidualne czeki na comiesięczne stypendium w wysokości 3500 PLN. Suzuki Motor Poland liczy, że takie wsparcie pomoże naszym pięściarkom i pięściarzom w rozwoju nie tylko ich umiejętności, ale też ułatwi przygotowania podczas wymagających kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Oprócz 9 osób w Suzuki Top Team, grupa kolejnych 6 zawodniczek i zawodników również została objęta systemem stypendialnym.
 
- Konsekwentnie realizujemy strategię Suzuki Way of Life, która polega na angażowaniu się marki w sport i wspieraniu profesjonalnych kadr sportowców. Chcielibyśmy, aby nasza aktywność w tym zakresie przełożyła się na rozwój dyscypliny i sukcesy reprezentacji Polski. Liczymy, że kwalifikacje, które odbędą się na początku 2020 roku, otworzą naszym zawodnikom drogę do Tokio i nowych medali, co spowoduje popularyzację dyscypliny, w której Polska odnosiła wiele sukcesów w przeszłości. Poprzez nasze działania chcemy dostarczać pozytywnych emocji sympatykom sportu i podnosić świadomość marki Suzuki. – mówi Piotr Dulnik, Prezes Suzuki Motor Poland.
 
Suzuki wspiera Polski Związek Bokserski już od 2017 roku. Początkowo współpraca opierała się na wsparciu przy pojedynczych turniejach, takich jak Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Feliksa Stamma, Memoriał Leszka Drogosza oraz zaangażowaniem w organizację meczów w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego. Coraz większe zainteresowanie kibiców wydarzeniami organizowanymi przez Polski Związek Bokserski, a tym samym wzrost rozpoznawalności marki Suzuki zadecydowały nie tylko o przedłużeniu współpracy, ale także o znacznym poszerzeniu zakresu wzajemnych świadczeń w lipcu 2019 roku. Suzuki jest sponsorem strategicznym Polskiego Związku Bokserskiego – logotypy japońskiej marki pojawiają się na strojach sportowych, macie ringowej, ringu, hali meczowej i podczas dekoracji zawodników, a w czasie zawodów są eksponowane samochody Suzuki.
 
Polski Związek Bokserski zyskał dodatkowe świadczenia finansowe pozwalające na rozwój zawodników i całego związku oraz flotę samochodów składającą się z modeli Suzuki Vitara, SX4 S-Cross i Baleno.
 
Zwiększone zaangażowanie sponsora w ramach nowej umowy pozwoliło na organizację profesjonalnego meczu międzypaństwowego w formule Suzuki Boxing Night. Pierwsze takie spotkanie odbyło się w lipcu pomiędzy reprezentacjami Polski i Bułgarii we wnętrzach prestiżowego hotelu Hilton. Wydarzenie transmitowane na żywo w stacji TVP Sport oglądało ponad 950 tys. widzów.
 
W najbliższym czasie Polski Związek Bokserski organizuje zgrupowanie reprezentacji w Wałczu, które zakończy się meczem międzypaństwowym pomiędzy reprezentacją Polski i Rosji w Gliwicach (20 grudnia). W następnych miesiącach zawodnicy Suzuki Top Team będą uczestniczyć w zgrupowaniu na Ukrainie, które zakończy się startem w turnieju międzynarodowym w Bułgarii. Pierwszy, europejski turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Tokio odbędzie się w marcu w Londynie, natomiast w połowie maja w Paryżu odbędzie się turniej światowy.
 
Marka Suzuki sport ma wpisany w swoje DNA. Sponsoruje polski boks olimpijski, reprezentację oraz ligę koszykówki, reprezentację szczypiornistów oraz PGNiG Superligę, a także grającą w Lotto Ekstraklasie Koronę Kielce.
 
   
 
 
   
Lewicki.jpg

 

- Przyjechałem na 90 Mistrzostwa Polski Seniorów do Opola z jednym nastawieniem: zdobyć złoto! – mówi Ryszard Lewicki (75kg), jeden z trzech debiutantów, którzy zwyciężyli w jubileuszowym turnieju mistrzowskim. Po złote medale sięgnęli także Oskar Safaryan (+91kg) i pochodzący z Białorusi medalista Mistrzostw Europy Paweł Kastramin (69kg).

 

- Mistrzostwa Polski w Opolu były dla mnie pierwszym krokiem w kierunku wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej. Przyjechałem na Opolszczyznę ze stuprocentowym nastawieniem na zwycięstwo. Liczył się tylko złoty medal. Chciałem walczyć i wygrywać z najlepszymi, żeby pokazać całemu kraju, że to ja jestem najlepszy w kategorii średniej. Moją wisienką w tym kontekście była szansa, aby po raz kolejny pokonać Bartosza Gołębiewskiego i Rafała Wołczeckiego – mówi pięściarz BKS Skorpion, trenujący w angielskim Sheffield i Szczecinie.

 

Kilka tygodni wcześniej Ryszard Lewicki, jako obrońca tytułu, spotkał się z wrocławianinem Rafałem Wołczeckim (UKS Adrenalina) w finale Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Ciechocinku. Wygrał Rafał Wołczecki 3:2, zaś w Opolu zwyciężył Ryszard Wołczecki 4:1.

 

-Z Rafałem Wołczeckim walczyłem już 3 razy. Tym razem powtórzyłem nastawienie z ubiegłorocznych MP Młodzieżowców w Sulejowie, gdzie w całych zawodach, moich pierwszych tej rangi w Polsce, byłem skoncentrowany tylko i wyłącznie na wygraniu. Pokonałem wszystkich przeciwników, w tym Rafała 5:0 w eliminacjach. Tymczasem podczas MMP w Ciechocinku zbytnio poświęciłem się nauce, tzn. codziennie pokazywałem inne style boksu, eksperymentowałem w kwestii nowych taktyk i akcji, co w dużym stopniu przyciemniło moje skupienie na złotym medalu. Poprzez takie podejście pokazałem także, ze potrafię walczyć stylach – powiedział Ryszard Lewicki.

 

W MMP 2018 w Sulejowie wygrał m.in. z Kamilem Holkiem, Danielem Adamcem i Bartoszem Gołębiewskim. W tegorocznych MP Seniorów w Opolu Ryszard Lewicki pokonał np. Volodymyra Yushyna RSC 2, Bartłomieja Kaczmarka RSC 2, w półfinale Bartosze Gołębiewskiego 4:1 i w finale Rafała Wołczeckiego 4:1.

 

-Cieszę się, że mogłem po raz kolejny pokazać, że jestem najlepszy w wadze średniej. Technicznie najlepszy z rywali był chyba Volodymyr Yushyn. Wygrałem pierwszą rundę w “elektrycznych szachach”, ale w drugiej boksowałem już lepiej i pokazałem swoją dominację. Przed czasem triumfowałem też w ćwierćfinale. Przycisnąłem gaz od pierwszej sekundy, wiedząc, że przeciwnik może nie wytrzymać mojego tempa. W drugiej rundzie zabrakło kondycji Bartłomiejowi Kaczmarkowi i po zmianie pozycji na mańkuta, zadałem dwie serie, po których przeciwnik był liczony – przyznał Ryszard Lewicki.

 

O walkach finałowych w Ciechanowie i Opolu opowiadał też Rafał Wołczecki: - Wygrałem pojedynek na zawodach, biłem mocniej i celniej. W drugiej walce również uważam, że zadawałem mocniejsze ciosy i  celniejsze, a Rysiek po prostu zadawał ich więcej i taki jest boks. Sędziowie decydują o werdykcie. W Opolu zadecydowała 3 runda, w której wyszło zmęczenie, dlatego Rysiek zwyciężył. Gratuluje mu i życzę jak najlepiej.

sebastian_wiktorzak.jpg

- Bardzo chciałbym pojechać na kwalifikacje olimpijskie i zdobyć awans na Igrzyska w Tokio. Jestem gotowy na sukcesy w seniorskiej reprezentacji – mówi Sebastian Wiktorzak, złoty medalista 90 Mistrzostw Polski w Opolu w kategorii półciężkiej (81kg). 

Rok temu w tej wadze zwyciężył inny pięściarz BKS Skorpion Szczecin Arkadiusz Szwedowicz, a w jubileuszowym turnieju w Opolu najlepszy był Sebastian Wiktorzak. 

- Finał z Mateuszem Goińskim należał do bardzo ciężkich pojedynków. O moim zwycięstwie zadecydowały warunki fizyczne i trzymanie dystansu. Na co dzień boksuję z obydwu pozycji, jestem mańkutem, ale z klasycznej postawy również walczę. Na pewno bylem lepszy od Mateusza w dystansie – powiedział Sebastian Wiktorzak, który w Opolu pokonał także Krzysztofa Gojnego, Kamila Lamczyka i Jana Lauka. 

Dla szczecińskiego pięściarza to był 2 start w MP Seniorów. W 2017 roku w Człopie doszedł do ćwierćfinału kategorii średniej (75kg), ale walkę o medal przegrał z Danielem Adamcem, późniejszym srebrnym medalistą. 

- Już po raz 8 zostałem Mistrzem Polski. Jeden tytuł wywalczyłem w młodzikachm a po dwa w kadetach, juniorach i młodzieżowcach. Szczególnie interesujące były ubiegłoroczne Mistrzostwa Polski Młodzieżowców w Sulejowie, gdzie po raz pierwszy zwyciężyłem w tej grupie wiekowej – przyznał Sebastian Wiktorzak. Wygrał wtedy m.in. z Wicemistrzem Polski Seniorów Maciejem Habą oraz dwoma kolegami klubowymi Konradem Kaczmarkiewiczem i w finale z Łukaszem Staniochem. 

W październiku br. na ringu w Ciechocinku Sebastian Wiktorzak obronił tytuł najlepszego półciężkiego młodzieżowca w kraju, pokonując m.in. w finale Vitalii Burlaka i w półfinale Mateusza Wodzińskiego. 

- Podczas turniejów w Polsce walczyłem chyba ze wszystkimi rywalami z czołówki wagi 81kg. Dziś moim celem jest wywalczenie powołania na kwalifikacje olimpijskie i zdobycie awansu na Igrzyska w Tokio w 2020 roku – powiedział Sebastian Wiktorzak, którego „znakiem firmowym” jest wciąganie przeciwników na kontrę. 

Pierwszy turniej kwalifikacyjny odbędzie się w dniach 13-23 marca w Londynie. Następnie zaplanowane są kwalifikacje światowe od 13 do 24 maja w Paryżu.

seniorzy.jpg

Aż 14 finalistów 90. Mistrzostw Polski Seniorów w Opolu - po 7 złotych i srebrnych medalistów weźmie udział we wspólnym zgrupowaniu z kadrą Rosji, które zaplanowane zostało w terminie 8-19 grudnia w Wałczu. Następnego dnia odbędzie się mecz reprezentacji Polski i Rosji. 

Główny trener naszej drużyny narodowej Ivan Juszczenko będzie miał do dyspozycji Mistrzów i Wicemistrzów Polski w kategoriach 52kg, 57kg, 63kg, 75kg, 81kg, 91kg, +91kg, tj. w kolejności Macieja Jóźwika, Jakuba Słomińskiego, Jarosława Iwanowa, Mateusza Wojtasińskiego, Damiana Durkacza, Mateusza Polskiego, Ryszarda Lewickiego, Rafała Wołczeckiego, Sebastiana Wiktorzaka, Mateusza Goińskiego, wracającego do boksu olimpijskiego po 13-letniej przerwie Mateusza Masternaka, Michała Soczyńskiego, Oskara Safaryana i Aleksandra Stawireja. 

W Wałczu pod okiem Ivana Juszczenko i szkoleniowców współpracujących z PZB Ludwika Buczyńskiego, Andrzeja Gołąba, Karena Aslanina trenować będą także brązowi medaliści jubileuszowych MPS, rozgrywanych w Opolu po prawie 50-letniej przerwie. Są to 52kg Dorian Mospinek, 57kg Damian Szczczepański, 63kg Radomir Obruśniak, 75kg Bartosz Gołębiewski, +91kg Damian Knyba. 

W zgrupowaniu w Centralnym Ośrodku Sportu - Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Wałczu uczestniczyć będzie także 10 rosyjskich pięściarzy. 

- 19 grudnia obie reprezentacje udadzą się z Wałcza do Gliwic, gdzie w godzinach wieczornych odbędzie się konferencja i ważenie. Mecz Polska – Rosja odbędzie się w piątek 20 grudnia – mówi Paweł Pasiak, kierownik Wyszkolenia Polskiego Związku Bokserskiego. 

W kategorii do 69kg w Opolu zwyciężył Paweł Kastramin, który od kilku miesięcy trenuje w Warszawie w Żoliborskiej Szkole Boksu. Jego szkoleniowcem jest Jacek Dymowski. W barwach kadry Białorusi Paweł Kastramin zdobył srebrny medal Mistrzostw Europy w 2015 roku i brązowy w 2013 roku. Startował na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku.

Oskar_Safaryan6.jpg

- Jechałem do Opola z nastawieniem walki o złoty medal, chociaż wcześnie nie powiodło mi się w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski – mówi 20-letni Oskar Safaryan, który w debiucie w MP Seniorów wywalczył złoto w kategorii +91kg. Podczas jubileuszowego turnieju w Opolu wygrał 4 walki. 

W 90. MPS pięściarz BKS Concordia Knurów pokonał w eliminacjach Marcina Sianosa (Fight Club Koszalin) 5:0, w ćwierćfinale Krzysztofa Włodarczyka (JKB Jawor Team Jaworzno) 4:0, w półfinale Pawła Sajdę (Imperium Boxing Wałbrzych) 3:2 – wcześniej wyeliminował on kadrowicza Adama Kulika (PACO Lublin) i w finale Aleksandra Stawireja (KS Ziętek Team Kalisz) 3:2. 

- Finał był najtrudniejszym i największym wyzwaniem, a to też racji stoczenia wcześniej trzech ciężkich pojedynków. Udało mi się zrealizować plan i zdobyć złoty medal. Poza warunkami fizycznymi – mierzę 202 cm, moimi atutami są szybkość oraz dobra praca nóg – powiedział wychowanek UKS MOSM Bytom, który od roku trenuje w Concordii pod okiem Ireneusza Przywary. 

Oprócz 20-letniego Oskara Safaryana, złoty medal – już 2 z rzędu w MPS – zdobył inny bokser BKS Concordia Knurów Damian Durkacz. 

- Bardzo dużo zmieniło się w moim boksie od momentu rozpoczęcia współpracy z trenerem Ireneuszem Przywarą. Konkretnie chodzi o obronę i lepsze wykorzystywanie warunków fizycznych, co przy moich 202 centymetrach wzrostu ma ogromne znaczenie. Mam własny styl, ale z pewnością treningi na jednej z sali z Damianem Duraczem są wielką motywacją – przyznał Oskar Safaryan. 

Zawodnik ze Śląska wygrał seniorskie mistrzostwa kraju, mimo że kilka tygodni wcześniej nie powiodło mu się w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w Ciechocinku, gdzie przegrał pierwszą walkę. 

– To była porażka po wyrównanym pojedynku, dlatego nie zwątpiłem w sens swojej pracy. Jechałem do Opola z nastawieniem walki o złoty medal – przyznał były złoty medalista MP Kadetów i Juniorów. 

Mimo młodego wieku Oskar Safaryan ma już spore międzynarodowe doświadczenie. - Startowałem w Mistrzostwach Świata Kadetów oraz Mistrzostwach Europy Juniorów, co prawda bez sukcesów, ale zdobyte doświadczenie jest bardzo cenne. Rywalizowałem również w wielu zagranicznych turniejach, zdobyłem srebro na prestiżowym Pucharze Branderburgii w Frankfurcie oraz zawodach na Litwie im. Danasa Pozniaka, Mistrza Olimpijskiego z Meksyku. Walczyłem też w Turnieju Braci Kliczko na Ukrainie.

72881827_1026320330871548_4942542244184850432_n.jpg

To był wspaniały dzień dla polskiego boksu olimpijskiego. W finałach 90. Mistrzostw Polski w Stegu Arena w Opolu kibice obejrzeli kilka świetnych walk. Złotymi medalistami jubileuszowych zawodów zostali Jakub Słomiński, Jarosław Iwanow, Damian Durkacz, Paweł Kastramin, Ryszard Lewicki, Sebastian Wiktorzak, Mateusz Masternak i Oskar Safarian. Wśród gości honorowych był Mistrz Olimpijski z Tokio Marian Kasprzyk. 

- Jestem bardzo zadowolony z poziomu walk finałowych. Widać pracę trenera reprezentacji Ivana Juszczenko, który przez kilka ostatnich miesięcy spędził z kadrowiczami sporo czasu na zgrupowaniach. A już wkrótce kolejny obóz w Wałczu z Rosjanami i na koniec mecz z drużyną narodową tego kraju w Gliwicach – mówił na antenie TVP Sport Grzegorz Nowaczek, prezes Polskiego Związku Bokserskiego (PZB). 

Wydarzeniem 90. MP, organizowanych przez Opolski Okręgowy Związek Bokserski, klub Odra Opole i PZB (poprzednie MP odbyły się w Opolu w 1970 roku), był powrót do boksu olimpijskiego Mateusza Masternaka, byłego Mistrza Europy Zawodowców. W DomEXPO, gdzie rozgrywane były walki do półfinałów, 3-krotnie wygrał przed czasem, a w finale w Stegu Arena – dawnym Okrąglaku, na pełnym dystansie pokonał ambitnego obrońcę tytułu Michała Soczyńskiego. 

- Z walki na walkę boksowało mi się coraz lepiej. W pojedynkach w boksie olimpijskim jest całkiem inna intensywność niż w zawodowych, ale aktywność zawsze była moim atutem. Cieszę się, że zostałem nr 1 w polskiej wadze ciężkiej. Teraz chcę walczyć z najlepszymi europejskimi zawodnikami – powiedział Mateusz Masternak reprezentujący RUSHH Kielce. W przeszłości boksował w barwach KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, a potem Gwardii Wrocław. 

- Jestem przekonany, że Mateusz wdroży się w pięściarstwo olimpijskie i wspólnie osiągniemy sukces – dodał prezes PZB. 

Po bardzo dobrej walce Damian Durkacz pokonał Mateusza Polskiego w finale wagi 63kg. Trener reprezentacji Ivan Juszczenko, który obserwował opolski turniej, ma w tej kategorii dwóch świetnych bokserów. – Kluczem do zwycięstwa okazał się mój lewy prosty oraz uniki, rotacje itd. Ciężko mnie ustrzelić – mówił Damian Durkacz, który wcześniej wygrał z Mateuszem Polskim w Turnieju Feliksa Stamma w Warszawie. 

Znów błysnął Ryszard Lewicki, który świetnie pokazał się podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Polski Młodzieżowców w Sulejowie. W tym roku w Ciechanowie w finale 75kg przegrał z bardzo silnie bijącym Rafałem Wołczeckim, ale dziś w Opolu zrewanżował się wrocławianinowi. – Nikt wstecznego nie włączał w tej walce, była zacięta do końca, a Rafał pokazał, że jest wojownikiem – przyznał Ryszard Lewicki. W kat. średniej kandydatem do występów w kadrze jest także Bartosz Gołębiewski, który tym razem zdobył brąz. 

Na najwyższym stopniu podium 90 MP w Opolu stanęli także Jakub Słomiński 52kg, Jarosław Iwanow 57kg, Paweł Kastramin 69kg, Sebastian Wiktorzak 81kg i Oskar Safarian +91kg. Niepocieszony może być Aleksander Stawirej +91kg, który przegrał 2 finał z rzędu – w październiku 2:3 z Damianem Knybą w MMP. 

- W wielu kategoriach wagowych będzie duża rywalizacja o miejsce w polskiej reprezentacji – zapowiada trener Ivan Juszczenko. 

Większość złotych medalistów i finalistów to bardzo młodzi zawodnicy, półtora miesiąca temu w Ciechocinku Młodzieżowymi Mistrzami Polski zostali m.in. Jakub Słomiński, Damian Durkacz, Rafał Wołczecki, Sebastian Wiktorzak oraz Michał Soczyński.

72881827_1026320330871548_4942542244184850432_n.jpg

Półtora miesiąca temu Rafał Wołczecki wygrał z Ryszardem Lewickim 3:2 w finale Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Ciechocinku. Jutro obaj bokserzy spotkają się ponownie, lecz w finale kategorii 75kg jubileuszowych, 90. Mistrzostw Polski Seniorów w Opolu w hali Stegu Arena. 

W czwartkowych walkach półfinałowych w hali Dom Expo Rafał Wołczecki wygrał z Kamilem Urbańskim 5:0, zaś Ryszard Lewicki pokonał broniącego tytułu Bartosza Gołębiewskiego 4:1. 

Rok temu Ryszard Lewicki okazał się lepszy od Rafała Wołczeckiego 5:0 w eliminacjach MMP w Sulejowie, gdzie pierwszy z wymienionych pięściarzy wywalczył złoto. Pokonał także m.in. Daniela Adamca w półfinale i Bartosza Gołębiewskiego w finale. 

W świetnym stylu do finału MPS awansował zawodowiec Mateusz Masternak (91kg), które marzy się zdobycie medalu olimpijskiego w Tokio. Wrocławianin w barwach RUSHH Kielce wygrał 3 walki przez RSC w 2 rundzie i o złoto będzie boksował z kadrowiczem Michałem Soczyńskim. 

Wielką gratką dla kibiców będzie także pojedynek mających spore umiejętności 26-letniego Mateusza Polskiego z 20-letniem Damianem Durkaczem. W 2018 roku z powodu kontuzji Mateusz Polski nie walczył przed swoją widownią w MP w Karlinie, gdzie zwyciężył debiutujący Damian Durkacz. Jutro zapowiada się pasjonujące widowisko. 

W najniższej wadze 52kg wystąpi dwóch obrońców tytułu. To możliwe, bowiem Jakub Słomiński jest złotym medalistą MP 2018 w kategorii 49kg, której obecnie nie ma w boksie olimpijskim. W półfinale w Opolu nieznacznie pokonał 3:2 Doriana Mospinka. 

Chyba największą niespodzianką jest skład finalistów wagi 69kg - Andrzej Swiatyj spotka się z Pawłem Kastraminem. W półfinałach Andrzej Swiatyj wygrał w 3 rundzie z Kacprem Niewiadomskim, a Paweł Kastramin pokonał na punkty Karola Łapawę 4:1. 

Zgodnie z przewidywaniami ekspertów w decydującej walce wagi 81 kg zmierzą się Mateusz Goiński i Sebastian Wiktorzak. Aż takich pewniaków nie było w kategorii superciężkiej. W finale zobaczymy występującego w reprezentacji Aleksandra Stawireja i kolegę klubowego Damiana Durkacza z Concordii Knurów - Oskara Safariana.

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.